Czy pozwalasz swojemu psiemu towarzyszowi witać się z innymi psami, gdy są na smyczy? Jeśli tak, nieświadomie możesz narażać się na kłopoty.

Nawet najbardziej przyjacielski pies, który normalnie nie skrzywdziłby muchy, może zacząć warczeć, skakać, a nawet rzucać się do walki, gdy spotka innego psa. Zamiast zastanawiać się, jak poradzić sobie z tą agresją, łatwiej jest jej po prostu zapobiec.


Wielu opiekunów psów obawia się, że zwierzaki zaczną się gryźć, a raczej, że ten większy zacznie gryźć mniejszego. A przecież psy różnią się wielkością bardziej niż jakikolwiek inny gatunek ssaków.
Takie założenie jest błędne, nie o wielkość tu chodzi, choć faktem jest, że małe psy są słodkie, ale bywają bojowe. Jeśli masz zamiar pozwolić swojemu psu przywitać się z innym psem, gdy oboje są na smyczy upewnij się, że spełnione zostały określone warunki do takiego powitania.

Behawioryści tłumaczą, że właściwe powitanie pozwala psom na swobodne i naturalne poruszanie się, z rozluźnionym ciałem. Jednak z powitaniami na smyczy wiążą się dwa główne problemy i rzadko który opiekun robi tego właściwie.

Po pierwsze, psy nigdy nie powinny witać się nos w nos na napiętych smyczach. To powoduje, że zwierzęta wchodzą w interakcję sfrustrowane i naładowane adrenaliną, a ich napięta, pochylona do przodu postawa ciała wskazuje na agresję. Poza tym, napięta smycz uniemożliwia im wykonanie grzecznego rytuału powitalnego, co prowadzi to do bójek.
Zamiast móc spokojnie obwąchać sobie głowy, a następnie przejść "na tyły", psy tkwią w pozycji nos w nos z rosnącym napięciem. Pamiętajmy, że badania dowodzą, iż psy doświadczają świata nosem i jednocześnie oczami.
Opiekunowie zaś są zaskoczeni, że ich przyjacielskie psy zareagowały w taki sposób, nie zdając sobie sprawy, że to oni wszystko popsuli od samego początku.

Jeśli decydujemy się pozwolić psu na powitanie oba zwierzaki powinny być na luźnych smyczach i mieć zrelaksowane ciało. Jeśli psy krążą wokół siebie i się obwąchują, opiekunowie... też powinni to robić podążając za psem.
Smycze powinny pozostać luźne i niesplątane, a powitania krótkie – nie przekraczające kilku sekund.

Opiekun w tym czasie obserwuje swojego psa pod kątem oznak napięcia lub stresu i natychmiast woła go go po pierwszym takim sygnale. Ważne, by robić to spokojnym, ale stanowczym głosem. Psy nie tylko rozumieją, co do nich mówimy, ale doskonale wyczuwają nasze własne zdenerwowanie.
Możemy też w ogóle zrezygnować z takich powitań. Albo robimy to prawidło albo wcale.

Ważne jest również, aby zawsze zapytać opiekuna innego psa, czy twój pupil może przywitać się z jego zwierzakiem, zanim do niego podejdziecie i nie zakładać, że rasa psa jest przesłanką decydującą o jego charakterze.

Add comment


Security code
Refresh